sobota, 10 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Kryzys dopadł zatrudniak

Trzy sprzątaczki zostały zwolnione z pracy w Powiatowym Urzędzie Pracy w Łomży. Kobiety, które pracowały tu od kilkunastu lat, z urzędem mają rozstać się z końcem roku. Jednej z nich brakuje zaledwie roku do przejścia na zasiłek przedemerytalny...
Zwolnienia w „zatrudniaku” tłumaczone są sytuacją finansową placówki w kontekście reformy, która ma wejść w życie od 1 stycznia 2014 roku, ale mogą być także efektem „uszczuplania” przekazywanej na urząd przez miasto subwencji. Według szacunków dyrektora łomżyńskiego PUP „proceder ma miejsce od 2011 roku”, a „łącznie ta subwencja została uszczuplona o około 300.000 zł”.

O coraz trudniejszej sytuacji finansowej w w Powiatowym Urzędzie Pracy w Łomży mówiono podczas październikowych posiedzeń Zarządu Powiatu Łomżyńskiego. To właśnie pod starostwo formalnie podlega łomżyński PUP, którego zdecydowana większość petentów to jednak mieszkańcy Łomży. I choć od lat w zatrudniaku z kasą nie było łatwo, to z lektury protokołów tworzonych po posiedzeniach zarządu powiatu wynika, że sytuacja w przyszłym roku może się znacząco pogorszyć. Wpływ na to będzie miał przyjęty przez rząd projekt nowelizacji ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, który  - jak twierdzi rząd - „dzięki lepszemu dostosowaniu ofert urzędów pracy do potrzeb bezrobotnych umożliwi wzrost zatrudnienia”.
- Moim zdaniem będą to zmiany kosmetyczne – ocenia Mieczysław Bieniek, dyrektor łomżyńskiego PUP. - Sytuacja gospodarcza jest bardzo trudna i to jest odbijanie piłeczki. Szuka się kozła ofiarnego i tym kozłem mają być urzędu. A ja podkreślam, że urząd pracy jest tylko pośrednikiem, a miejsca pracy daje gospodarka, która leży.  
W ocenie dyrektora Bieńka bezrobotni najpewniej nawet nie zauważą zmian wprowadzonych reformą. Dla urzędów oznacza ona jednak m.in. ścięcie 7% do 5% puli środków dostępnych dla w ramach Funduszu Prac. 
- Z tych 7 % procent dotychczas zatrudniałem sprzątaczki, natomiast wobec zmniejszenia tych środków wypowiedziałem sprzątaczkom umowy o pracę i mam zamiar zlecić te zadania firmom zewnętrznym – tłumaczył Mieczysław Bieniek na ostatnim w październiku posiedzeniu zarządu Powiatu Łomżyńskiego. - Dotychczasowym sprzątaczkom również zaproponowałem złożenie oferty na sprzątanie urzędu i aktualnie rozważają one założenie swoich firm przy wsparciu środków na aktywizację bezrobotnych lub środków na tworzenie spółdzielni socjalnych. 

Miasto zarabia na „zatrudniaku”?
Dyrektor Mieczysław Bieniek podkreśla, że duży wpływ na kondycję finansową PUP ma przekazywana subwencja przez Urząd Miejski, która jest uszczuplana. 
- Taki proceder ma miejsce od 2011 roku. Łącznie ta subwencja została uszczuplona o około 300.000 zł – tłumaczył dyrektor władzom powiatu łomżyńskiego. 
W trakcie dyskusji pojawiła się także kwestia ewentualnego skierowania sprawy z Łomżą na drogę sądową, bo „w sprawach sądowych dotyczących zwrotu części nieprzekazywalnej subwencji na utrzymanie urzędów pracy zapadają orzeczenia na korzyść organów prowadzących te jednostki”. 
- Subwencja powinna w całości trafiać do organów prowadzących powiatowe urzędy pracy. (...)Nie zgadzamy się na to, aby Miasto zarabiało na przekazywaniu subwencji – mówił starosta łomżyński Lech Szabłowski, podkreślając jednak, że  prezydent Łomża obiecał, że przychylnie rozpatrzy wniosek. 
Już wcześniej starosta wysłał pismo do prezydenta Łomży o zabezpieczenie całej kwoty należnej powiatowi w 2014 roku. I jak przekazano członkom zarządu powiatu miasto zadeklarowało, że przekazywane dofinansowanie PUP-u w przyszłym roku ma zwiększyć się o 55 tys. zł w stosunku do tego roku, a w sprawie uregulowania zobowiązań do wysokości subwencji, jaką Miasto otrzymuje na utrzymanie urzędu pracy mają wrócić na początku nowego roku.

cz
wt, 12 listopada 2013 14:27
Data ostatniej edycji: 2013-11-12 14:41:13

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0