sobota, 03 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

ŁKS-y rozłożone na łopatki

Srogie lanie dostały oba zespoły Łomżyńskiego Klubu Sportowego 1926 w ostatniej kolejce. Seniorzy aż 0:5 ulegli na wyjeździe Sokołowi Ostróda, a juniorzy starsi na własnym stadionie przegrali z niżej notowaną Bronią Radom 1:4.

Ełkaesiacy nie byli faworytem w starciu z trzecim zespołem ligi. Jednak po ostatnim meczu z inną drużyną z czołówki, Startem Działdowo, w którym nie zdobyli trzech punktów tylko na własne życzenie, kibice liczyli, że pokuszą się o korzystny wynik. Niestety w tygodniu poprzedzającym spotkanie z powodu urazu nie trenował najbardziej doświadczony Robert Speichler i z tego względu mecz rozpoczął na ławce rezerwowych. Sztab szkoleniowy ŁKS-u musiał zatem poszukać innego zestawienia składu. I tak w podstawowej jedenastce wyszło aż 8 zawodników, którzy nie skończyli dwudziestu lat, a średnia wieku drużyny wyniosła zaledwie 19,5 roku, przy ponad 24 latach rywali. Niestety zespół Sokoła, umiejętnie ustawiony przez trenera Wojciecha Tarnowskiego, wykorzystał małe doświadczenie ełkaesiaków, aplikując im już w pierwszej połowie trzy bramki. Na nic zdały się zmiany dokonane już w 35. minucie, kiedy to na boisko za Marcina Kraskę i Łukasza Tercjaka weszli Speichler i Przemysław Olesiński. Gospodarze spokojnie kontrolowali wydarzenia na boisku, a ich wygrana ani przez moment nie było zagrożone. W końcówce spotkania dołożyli jeszcze dwa gole odnosząc okazałe zwycięstwo 5:0.
- Tak głupio grającej drużyny jak my, nie widziałem jeszcze w tym sezonie. Zostaliśmy obnażeni we wszystkim co można powiedzieć o piłce, także przemilczę to co zrobiliśmy - powiedział na konferencji prasowej trener ŁKS-u, Krzysztof Przytuła.

Po tej porażce łomżanie spadli o jedną pozycję i aktualnie plasują się na 14. miejscu. W następnej kolejce, która rozegrana zostanie 16 listopada, zmierzą się u siebie z inną drużyną z dołu tabeli, Warmią Grajewo. Początek meczu zaplanowano na godz. 19.00.

***
Fatalnie pierwszą rundę w Centralnej Lidze Juniorów zakończyli podopieczni trenera Sławomira Stanisławskiego. Na własnym boisku zmierzyli się z beniaminkiem rozgrywek, Bronią Radom, która przed tym meczem zajmowała 11. miejsce. Prezentujący się przez całą jesień bardzo dobrze ełkaesiacy zanotowali zdecydowanie najsłabszy mecz od dwóch sezonów. Już po 20. minutach goście prowadzili 2:0. Nadzieję na korzystny wynik dał w 25 minucie Tomasz Świderski, który technicznym uderzeniem w samo okienko wykończył ładną akcję zespołową. Niestety jak się  później okazało, był to jedyny groźny strzał na bramkę Broni w całym spotkaniu. Rywale natomiast, mając dużo miejsca na rozgrywanie akcji, jeszcze dwukrotnie wpisywali się na listę strzelców. Trzeba podkreślić, że gdyby mieli trochę lepiej nastawione celowniki, to mogliby wracać do domu z dwucyfrową zdobyczą bramkową.
- Przed tym meczem wiedzieliśmy, ze jeśli wygramy, to będziemy mieli już dużą przewagę nad strefą spadkową. Niestety na boisku zaprezentowaliśmy się bardzo źle. Dużo było niekonsekwencji, odpuszczania, złego ustawiania się, nie widziałem żadnego zaangażowania. Miałem wrażenie, że zawodnicy przed tym meczem zostawili głowy w szatni. W poprzednich meczach z mocniejszymi rywalami byliśmy kolektywem, a dzisiaj na boisko wyszło 11 zawodników i każdy z nich grał jakby sam - skomentował spotkanie trener Stanisławski.
Spotkanie z Bronią było ostatnim meczem pierwszej rundy. Po 11 meczach łomżanie mają na koncie 9 punktów i zajmują 9. miejsce. Nad zajmującym pierwsze spadkowe miejsce Sokołem Ostróda mają już tylko dwa oczka straty.

cz
wt, 12 listopada 2013 08:11

 
161109032208.jpg
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0