piątek, 09 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Biskup Łomży na celowniku władzy

65 lat temu zmarł ksiądz biskup Stanisław Kostka Łukomski, ówczesny ordynariusz łomżyński. Dzień wcześniej biskup miał wypadek samochodowy w okolicach Ostrowi Mazowieckiej. Za jego śmierć wielu obwinia komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa.
- Uważany przez komunistów za endeka, inwigilowany przez Urząd Bezpieczeństwa i oskarżany o współpracę z podziemiem niepodległościowym, do swej śmierci pozostawał zadrą w oku przedstawicieli nowego, komunistycznego systemu politycznego – pisze historyk dr Krzysztof Sychowicz. - Odzwierciedlała to także charakterystyka sporządzona przez podległe komunistom władze administracyjne we wrześniu 1948 r., w której bp Łukomski został określony jako „reakcjonista nienawidzący demokracji i partii robotniczych, pałający nienawiścią do ZSRR”.

bp Stanisław Kostka Łukomski
bp Stanisław Kostka Łukomski

Zgodnie z partyjnym obowiązkiem zarzucono mu, iż krytykował kołchozy i władzę radziecką (w czym jak wiemy miał całkowitą rację). Wspomniano, że w czasie referendum i podczas wyborów zajął wrogie stanowisko, które narzucił całemu duchowieństwu. Według autorów dokumentu nie potępił publicznie zabójstwa przez członków podziemia starosty łomżyńskiego Tadeusza Żeglickiego i robił trudności przy pogrzebie (co wynikało z niedotrzymania ustalonych uzgodnień przez komunistów). Także wrogi stosunek do władzy młodszych księży według autorów dokumentu był winą Łukomskiego, który tak ich wychował w seminarium duchownym. Nakazał podobno również prefektom zwrócić większą uwagę na wpływy w szkołach średnich i powszechnych. Pojawiło się tu także stwierdzenie, że dopóki on będzie kierował diecezją duchowieństwo nie zmieni swego postępowania „...co udałoby się zrobić w większości, gdyby on został zmieniony i wyjechał z Łomży”.
Również w materiałach zgromadzonych przez KW PPR w Białymstoku za najbardziej „wsteczne” w tym okresie uznano duchowieństwo diecezji łomżyńskiej, które zdaniem władz jeszcze przed wojną było związane z ruchem endecko-faszystowskim. Co więcej sugerowano, że skutkiem tego były pogromy żydowskie organizowane rzekomo „pod patronatem bp. Łukomskiego”(!). 16 października 1948 r. wykaz przejawów wrogiej działalności duchowieństwa w woj. białostockim przesłano do KC PPR. Według autorów opracowania przejawiała się ona szczególnie w antypaństwowej propagandzie. Tu też za głównego przeciwnika uznano diecezję łomżyńską i bp. Łukomskiego, „generała NSZ”. Jego negatywny stosunek do systemu komunistycznego potwierdzono wypowiedzią z 5 czerwca tego roku, podczas wizytacji w parafii Jedwabne, gdzie miał powiedzieć: „Ze wschodu na Polskę wieje zaraza bolszewicka, która chce opanować naród Polski i podporządkować go sobie – jest to komunizm. Musimy przeciwstawiać się tej zarazie”. Rzecz jasna, taka wypowiedź biskupa łomżyńskiego jak i szereg innych świadczyły o wspieraniu podziemia niepodległościowego, mającego wówczas ogromne parcie w społeczeństwie.

65 lat temu
22 październiku 1948 r. zmarł prymasa Polski kardynał August Hlond. Władze spodziewały się, że jego następcą zostanie biskup łomżyński Stanisław Kostka-Łukomski, który m.in. przewodniczył uroczystościom pogrzebowym Hlonda. Hierarcha wracając z pogrzebu swego arcypasterza miał tajemniczy wypadek samochodowy pod Ostrowią Mazowiecką. Zmarł w wyniku obrażeń następnego dnia rankiem (28 października) w warszawskim szpitalu św. Antoniego.
Bez względu na przyczyny śmierć bp Łukomskiego z pewnością ucieszyła ona jego przeciwników politycznych. W sprawozdaniu sytuacyjnym za czwarty kwartał 1948 r., w którym Departament Wyznaniowy ówczesnego Ministerstwa Administracji Publicznej umieścił informację, iż „w październiku b.r. nastąpił zgon dwu najwybitniejszych hierarchów Kościoła rzymskokatolickiego w Polsce: Prymasa Polski ks. Augusta kardynała Hlonda i biskupa łomżyńskiego Stanisława Łukomskiego”. Zadowolenie władzy ze śmierci biskupa potwierdza częściowo także raport naczelnika Wydziału V WUBP w Białymstoku, w którym stwierdzono, że „są odgłosy, że duchowieństwo diecezji łomżyńskiej teraz odetchnie”. Zadziwiający jest brak większej ilości materiałów wytworzonych przez aparat bezpieczeństwa, dotyczących śmierci ordynariusza, biorąc pod uwagę stopień inwigilacji, jakiej był poddany. Wypadek z 27 października 1948 r., który był on na rękę władzy ludowej, nigdy nie został wyjaśniony w sposób nie budzący zastrzeżeń. Spośród trzech osób (włącznie z kierowcą), znajdujących się w samochodzie to właśnie biskup odniósł najdotkliwsze obrażenia. W licznych wypowiedziach z tego okresu jako przyczyna wypadku podawane jest „zacięcie się” kierownicy, w wyniku czego samochód zjechał z drogi i uderzył w drzewo. Były też jednak wypowiedzi o jej „podpiłowaniu”.

Jaką postacią był bp Stanisław kostka Łukomski?  Z pewnością nie taką, jak przedstawiała go wówczas i później propaganda komunistyczna. Na pewno był stanowczy i wymagający posłuszeństwa od podległych mu duchownych, co przecież wydaje się oczywiste. Obok tego jednak interesował się losami księży i starał pomagać w najbardziej krytycznych momentach, zarówno podczas wojny, jak i po jej zakończeniu. Nie ugiął się też pod naciskami władz komunistycznych, starając się w tych niezwykle trudnych warunkach bronić niezależności Kościoła i własnych przekonań.

Dr Krzysztof Sychowicz
wykładowca Państwowej Wyższej Szkoły Informatyki i Przedsiębiorczości w Łomży
pracownik Instytutu Pamięci Narodowej oddział w Białymstoku

cz
pon, 28 października 2013 08:12

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0