czwartek, 17 sierpnia 2017 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Grajewscy partyzanci walczyli o niepodległą Polskę

8 września 1944 r. rozpoczęła się bitwa partyzancka na Osowych Grzędach. Po 66. latach od tamtych wydarzeń, choć odchodzą na wieczna wartę kolejni uczestnicy bitwy na Grzędach, pamięć o niej jest wciąż żywa. Świadczą o tym chociażby uroczyście obchodzone kolejne jej rocznice przy pomniku koło leśniczówki Grzędy.

Okresem, który odcisnął trwały ślad w historii obecnego powiatu grajewskiego, były bez wątpienia lata II wojny światowej. Mimo licznych represji zarówno za okupacji sowieckiej w latach 1939-1941, jak i później niemieckiej (1941-1944) mieszkańcy powiatu nie zrezygnowali jednak z walki o odzyskanie niepodległości w strukturach podziemia niepodległościowego.
Najsilniejszą organizacją powstałą i działającą w tym okresie była bez wątpienia Armia Krajowa. Obszary powiatu stanowiły w jej strukturze oddzielny obwód wchodzący w skład Inspektoratu III Łomżyńskiego. Rozkazem z kwietnia 1944 r. ppłk Władysław Liniarski ps. „Mścisław” nadał oddziałom partyzanckim Okręgu AK Białystok nazwy pułków przedwojennego Wojska Polskiego. Oddziały Obwodu Nr 4 „Dzik” - Grajewo otrzymały wówczas nazwę 9. pułku strzelców konnych AK, nawiązując w ten sposób do tradycji pułku stacjonującego w okresie międzywojennym w grajewskim garnizonie.
Momentem kulminacyjnym prowadzonej przez podziemie niepodległościowe na tych terenach działalności okazał się rok 1944, kiedy to w związku z szybkimi postępami Armii Czerwonej i wejściu jej na ziemie II Rzeczypospolitej przystąpiono do realizacji planu „Burza”. Polegał on na zaatakowaniu wycofujących się wojsk niemieckich i wystąpieniu wobec zajmujących ich miejsce Sowietów w roli gospodarzy.
8 lipca 1944 r. także ówczesny komendant obwodu grajewskiego rtm. Wiktor Konopko „Grom” otrzymał rozkaz przystąpienia do Akcji „Burza”. W jej ramach przewidywano zmobilizowanie 9. psk AK i oczyszczenie terenu powiatu z Niemców. Siłami miejscowych szwadronów planowano także zdobyć samo Grajewo. Ostatecznie jako miejsce koncentracji wyznaczono rejon Osowe Grzędy nad kanałem Woźnawiejskim.
Ponieważ ofensywa wojsk radzieckich utknęła na rzece Biebrzy, 9. psk AK pozostawał w rejonie koncentracji przez okres od lipca do września 1944 roku. Do pierwszego starcia z grupą Niemców doszło w rejonie kanał Woźnawiejski – Góra Paćkowizna. W okresie kolejnych dwóch miesięcy pułk przeprowadził około 14 akcji zbrojnych i potyczek, zadając dotkliwe straty wrogowi i niepokojąc jego oddziały na tyłach. Nie mogąc sobie pozwolić na istnienie na bezpośrednim zapleczu frontu zgrupowania partyzanckiego strona niemiecka od połowy sierpnia 1944 roku podjęła działania rozpoznawcze i przygotowania do jego likwidacji.
Najważniejsze wydarzenie miało jednak miejsce w dniach 8-9 września 1944 r., kiedy to doszło do największej bitwy partyzanckiej w tym regionie. Przygotowujący się do walki i oczekujący na wznowienie ofensywy sowieckiej, liczący około 350 ludzi pułk został otoczony przez wojska niemieckie. Dążący do likwidacji tego zgrupowania okupant rzucił przeciwko niemu oddziały 50. Dywizji Piechoty ze składu niemieckiego 6. Korpusu. Obok żołnierzy Wehrmachtu w operacji przeciw partyzantom na bagnistym terenie w trójkącie Jegrznia - Ełk - Kanał Woźnawiejski wzięły też udział jednostki SS i pododdziały żandarmerii. Walczącym po stronie niemieckiej 5-6 batalionom piechoty partyzanci mogli przeciwstawić jedynie słabo uzbrojone 6 szwadronów 9. psk AK, wzmocnione niewielkim oddziałem NSZ (dowodzonym przez Jana Wagnera „Jaworskiego”) i pięcioosobowym desantem sowieckim „Słowik-5”. Stosunek sił obydwu stron wyrażał się w przybliżeniu jak 1:10 na korzyść Niemców.
Początkowo pułk wycofywał się bez walki. Po 4-godzinnym marszu bez jednego wystrzału, gdy pułk dotarł w widły rz. Ełk i Kanału Woznawiejskiego, a dalszy odwrót okazał się niemożliwy, gdyż odkryty teren znajdował się w zasięgu rozstawionych za rzeką niemieckich stanowisk ckm-ów, zajęto pozycje bojowe, planując skoncentrowanym atakiem przebicie się przez pierścień okrążenia. Skoncentrowane uderzenie osiągnęło zamierzony efekt i głównym siłom pułku udało się przebić przez pierścień okrążenia. Następnie po zapadnięciu ciemności partyzanci, szukając pomocy przedostali się przez linię frontu, a następnie rz. Biebrzę, na tereny zajęte przez Sowietów. Tu jednak spotkało ich gorzkie rozczarowanie, gdyż zostali przez nich rozbrojeni i skierowani do formującego się w Dojlidach 6. batalionu zapasowego 2. Armii Wojska Polskiego. Ich późniejsze losy, w związku z wcześniejszą przynależności od AK, jednak nie zawsze były pomyślne. Wielu z tych, którym udało się przebić, zostało w następnych dniach aresztowanych przez NKWD i wywiezionych do obozów i więzień. Rozpoczynali oni nowy powojenny rozdział w historii żołnierzy 9. psk.
Nie wszystkim udało się wyjść z okrążenia. Część partyzantów zgromadziła się w rejonie Grzędy - Brzeziny Ciszewskie, a następnie tocząc walkę i klucząc wśród bagien również opuściła zagrożony teren.
W czasie bitwy 9. psk AK poniósł duże straty w zabitych, rannych i zaginionych na bagnach, które wyniosły ok. 100 partyzantów, w tym m.in. d-ca pułku rtm. Wiktor Konopko. Kolejny raz, podobnie jak w trakcie kampanii wrześniowej, żołnierze pułku nie szczędzili własnej krwi w obronie Ojczyzny. Straty poniesione przez Niemców były jednak znacznie wyższe. 9. psk AK był jednym z nielicznych oddziałów partyzanckich Okręgu Białostockiego, który przystąpił do realizacji planów Akcji „Burza” i w jej ramach stoczył jedną z większych bitew z Niemcami w Okręgu. Tak zakończyła się pełna chwały historia 9. psk AK.

dr Krzysztof Sychowicz
Tomasz Dudziński

cz
cz, 09 września 2010 09:55
Data ostatniej edycji: 2010-09-09 12:17:06

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0