niedziela, 24 września 2017 napisz DONOS@

Pląsawica polityczna

cz, 27 marca 2014 08:03

Biznes łomżyński ma się doskonale. Można było dojść do takiego wniosku po lekturze kilku telewizyjnych, radiowych i internetowych przekazów ze spotkania prezydenta i lokalnych przedsiębiorców. Szwankowała komunikacja na linii prezydent – biznesmeni i szwankować przestała. Ja Grab... jak mnie słychać? Sprawa została rozwiązana. Wystarczyła jedno spotkanie, by wszyscy o tym powiedzieli i przyszła wiosna. I to zanim na dobre rozgościły się tu bociany. Nie istotne nawet, jakie mieli problemy owi przedsiębiorcy. Najważniejsze, że prezydent się nad nimi pochylił. Wprawdzie ktoś tam mówił, że „starówka umiera”, że remonty ulic uniemożliwiały dojazd itd. No, ale jak słusznie zauważył prezydent „zimą się remontować nie da!” Sorry, taki mamy klimat! A poza tym, jest stara to umiera. Proste.


Świński test

cz, 20 marca 2014 08:04

Kiedy pytają mnie – czy będzie wojna? Odpowiadam zdecydowanie – nie będzie! Wojna wymaga bowiem zorganizowanego udziału w bijatyce obu stron konfliktu. Pojęcie „zorganizowanego” jest tu kluczowe. Światowej wojny nie będzie, bo cały świat z wyjątkiem Rosji nie zachowuje się tak, jakby był zainteresowany i przygotowany do wojowania z kimkolwiek na szeroką skalę. Amerykanie po uszy w terroryzmie, Niemcy mają nadwyżkę, Brytyjczycy chcą wreszcie wygrać Ligę Mistrzów. Reszta to plankton. Trudno się zorganizować kurom, kiedy lis zaskakuje je śpiące na grzędzie. Próżno szukać wsparcia koguta. On dobrze wie, że jak lis te kury przestraszy to one będą łatwiejsze. To już jest katastrofa dla Marsa. Przegra bóg wojny, wygrają bóstwa Cykor i Cynizm. Dwa olimpijskie półbogi, ni to psy, ni wydry, w służbie matek Mamony i Władzy.


Wiosenny majdan

cz, 27 lutego 2014 07:49

Niezły majdan mamy tej wiosny. Ociepliło się z zaskoczenia. Śnieg stopniał, łajno zostało. Rok w rok to samo. Ktoś, kiedyś i tak będzie musiał posprzątać. Nie ma się co wyrywać z porządkami. Majdan, to podobno z tureckiego. Takie targowisko wiejskie. Znając Turków musiał być tam niezły bajzel. Wszędobylski wrzask uzupełniony charakterystycznym powonieniem podsycanym promieniami palącego słońca. Trudno zdecydować co bardziej charakterystyczne?


Suma zerowa

cz, 13 lutego 2014 08:13

Przyjmijmy, że świat opiera się na równaniach o sumie zerowej. Są przeciwnicy tej idei, są też jej zwolennicy. Ostatnio przybywa tych drugich. W działaniach matematycznych na poziomie żłobka specjalizują się wszelkiej maści politycy. Nie od dziś wiadomo, że rok bieżący i następny, to lata wyborcze, podczas których będzie się działo. Kasy mało, więc na razie, bez korepetycji, trwa przygotowanie do sprawdzianu pierwszego.


Wegetacja w natarciu

cz, 06 lutego 2014 08:13

Sześćdziesięciu sześciu na stu mieszkańców województwa podlaskiego twierdzi, że ten region jest najgorszym w Polsce miejscem do życia. Podobne wyniki są na reszcie ściany wschodniej. Warto zauważyć, że to najgorsze zdanie o swoim miejscu zamieszkania, jakie mają wszyscy Polacy. Nawet górale się nie skarżą, chociaż życie ich ostatnio nie oszczędza. W całym kraju znane jest już słynne pytanie o różnice pomiędzy Łomżą a Zakopanem. Odpowiedź: w Łomży można jeździć na nartach. Tak więc nawet ludzie gór, przyzwyczajeni do biadolenia z powodu permanentnego niedoboru „dutków”, doświadczeni ostatnio ciepłym halnym z południa nie narzekają aż tak bardzo.


Karnawał

cz, 30 stycznia 2014 08:12

Popłakałem się. Kupiłem nowego „Asteriksa” i się popłakałem. Dobry jest. Mimo że to już trzeci, a może nawet czwarty skład autorów serii. Wznowienie z przytupem opiera się na starych sprawdzonych schematach. Bohaterowie z Galii pomagają uciśnionym ludom w walce z nieprawością i rzymską okupacją. Nie dość, że wygrywają, to jeszcze robią to z wrodzonym sobie wdziękiem. Czytelnik dostaje genialną dawkę poczucia humoru. Zaskakujące gagi, zabawne komentarze okraszone łacińskimi sentencjami. Mógłbym czytać całymi dniami.


Nurt nie zamarza

cz, 23 stycznia 2014 08:21

„Co ma przyjść, przyjdzie, co ma minąć, minie. W dni najburzliwsze czas jednako płynie.” Niby stary bon mot, ale jak sobie człowiek przypomni, ze to Shakespeare’a, to zupełnie inaczej na to patrzy. Każdy taką mądrość ma, ale liczy się ubranie tego w słowa. Znaczenie pozostaje podobne. Można powiedzieć prościej: „Wszystko to …” (wstawić emocjonalnik rynsztokowy). Niezależnie, czy to William czy Zdzisław z Sosnowca, znany głównie w okolicach miejscowego monopolowego – znaczenie wypowiadanych słów podobne. Będzie to samo? Oczywiście. Ale nie tak samo.


Kratka

cz, 16 stycznia 2014 08:06

Jeżeli dziewczęta i chłopcy z NASA dobrze wyliczyli, to właśnie dociera do nas magnetyczna fala uderzeniowa po ostatnim wybuchu na słońcu. 2 tys. kilometrów na sekundę. „Mają rozmach…”. Ale co tam? My nie przejmujemy się kosmicznymi kłopotami. Trzeba jakoś wygrać eurowybory, a później samorządowe i kombinować coś dalej. Myśli błądzą po głowie z taką szybkością, że nawet światło wysiada. Załamanie czasu i przestrzeni jest niczym w porównaniu z problemami Polaków, które trzeba rozwiązać. Rzecz jasna, gdyby ich się nie dało rozwiązać, to w ogóle byśmy się do tego nie zabierali.


Aloha

cz, 09 stycznia 2014 08:09

Tak ciepło jeszcze nie było. Nie pamiętam, chociaż przykro stwierdzić, że do najmłodszych już nie należę. Jeszcze paręset lat temu ludzie chwilę przed czterdziestką należeli do wioskowej starszyzny. Ta świadomość pozwala jakoś oswoić się z nieubłaganie upływającym czasem. Oni wiedzieli, że jedną nogą są już po drugiej stronie, ja jeszcze mam nadzieję. Nie, to nie są stany przed-samobójcze, to grypa połączona z anginą, a w efekcie zawroty głowy. Zresztą, nie ma co się targać na życie. Jest coraz lepiej. Na razie w statystykach. Liczba samobójców już niebawem ma zacząć spadać. Są skuteczni, skubani.


Koniec i początek

pt, 27 grudnia 2013 07:53

Takiej wiosny o tej porze nie pamiętam jak żyję. Świeży szczypiorek siekany na śniadanie do jajek przypomina bardziej czas święcenia pokarmów niż wigilijnego skrzenia w świetle księżyca. Już dzięki temu, rok 2013 można uznać za wyjątkowy. Działo się jednak dużo więcej. O wiele bardziej wyjątkowy był ten czas, niż tylko z powodu wiosny tej zimy. Zresztą to normalne, skoro mieliśmy zimę tegorocznej wiosny. Pamiętacie jak w kwietniu ciężko było wyjechać z parkingu?!


Łomżyńska szkoła ekonomii

cz, 12 grudnia 2013 08:08

Karta Dużej Rodziny to najprostszy przykład dobrze działającej demokracji. Jeden z niewielu. Niektórzy twierdzą, że ulgi dla rodzin z trójką lub więcej dzieci to prosty zabieg marketingowy. Za chwilę rozpocznie się rok wyborczy, później kolejny. Trzeba będzie jakoś przykryć mizerotę inwestycyjną, a gdzieniegdzie dorzucić coś do dobrze funkcjonujących realizacji. Dużo to nie kosztuje, bo na szczęście „wielodzietnych” rodzin za wiele nie ma. Spora część nie jest zainteresowana ofertą inną niż z branży spirytusowej. Część wyprowadziła się poza administracyjny obręb miasta. Ci, co zostają, dużo nie kosztują. Być może, dlatego ulgi są duże. I to jest wymierny plus, niezależnie od zdania malkontentów.


Ad calendas…

cz, 05 grudnia 2013 08:12

Jak to zwykle bywa, koniec roku przynosi czas podsumowań. Tak naprawdę możemy już mówić o końcu roku, chociaż grudzień jeszcze na dobre się nie rozpoczął. Takie czasy, że nawet kalendarz nie ma znaczenia, kiedy w grę wchodzi polityka i jej interes. Jeszcze trochę głupio u nas choinki stroić przed pierwszym listopada. Uroczyste wspomnienie zmarłych made in Poland nie daje się komercji na szeroką skalę. Tym gorzej dla tego święta.


W Łomży też zmiana klimatu

cz, 21 listopada 2013 08:16

Kiedyś na Grenlandii rosły palmy, a krokodyle turlały się po kokosach. 55 milionów lat temu doszło do silnego wzrostu globalnej temperatury. Odpowiedzialny był za to metan. Wszyscy są zgodni, co się na tym znają. Szkoda, że nie spotkano wtedy choćby jednego człowieka. Mielibyśmy dzisiaj na kogo zwalić winę. Ach, gdyby jeszcze był podobny do Jarosława Kaczyńskiego i był rudy po Tusku?! Niestety. Ale skoro tak to przyroda sama zdestabilizowała swoją atmosferę, to być może teraz dzieje się podobnie?


Łomżyński satelita

cz, 14 listopada 2013 08:04

Świat obiegła informacja, że w Łomży może spaść satelita. Urzędowe ostrzeżenie wywołało spore poruszenie w kraju. Głównie z powodu niepohamowanych spazmów śmiechu przeplatanych zażenowaniem z powodu stanu samoświadomości tych, którzy wpadli na to, żeby ostrzeżenie opublikować. Naradę sztabu kryzysowego kończyło zapewne zdanie – A jak nie opublikujemy, a dupnie?! To co? Zaraz będą się czepiać na mieście! Nie można odmówić tak myślącym tego, że myślą. Nie jest to może dostateczny z logiki, ale krzyżówkę panoramiczną taki by rozwiązał. Ci, który drwili to nie ludzie, to wilcy. Ostrzeżenia pisać trzeba. Na stronie internetowej taniej, i nawet papier nie musi wszystkiego przyjmować. Po prostu same plusy.


Fine in Łomża

cz, 07 listopada 2013 08:07

Z emigracją z Polski jest jak z budżetem Unii Europejskiej. Nikt nie wie, co się z tym wszystkim dzieje, a kwoty są nie do ogarnięcia. Trzysta tysięcy ludzi wróciło do kraju w ciągu ostatnich dziesięciu lat z Niemiec, Wielkiej Brytanii, Holandii, USA i innych pomniejszych rajów robotniczej Polski. Informację podał Dziennik Gazeta Prawna, a ja się zastanawiam skąd oni mają te dane? Do tej pory nikt nie był w stanie powiedzieć - ilu z nas wyjechało z kraju, a także ilu do kraju wróciło. Względnie ilu mamy imigrantów z dalszego lub bliższego Wschodu. Tak, jakby nikogo nie interesowało to, że ktoś, kto zwykle bywał na imieninach u szwagra, nagle zapadł się pod ziemię. Nawet plotek na ten temat nie ma. Nikt nie zbiera o imigrantach rzeczowych danych, bo przecież to dane wrażliwe. Można za to pójść do sądu i przegrać przed światłym europejskim trybunałem.


Halloween sralloween

cz, 31 października 2013 08:16

Bez wnikania w opasłe tomy unijnych dokumentów, każdy z nas jest chyba w stanie wymieć kilka „programowych inicjatyw” (to w urzędach ostatnio wyjątkowo podniecające słowa) wspierających „lokalne przedsięwzięcia” (wysokie ciśnienie, szybszy puls, krótki oddech, czerwone lica!) w celu zachowania tradycji naszych „małych ojczyzn” (o taaak! tak! tak!). Dzięki temu Oscypek i Ser koryciński to produkty regionalne, których nie może sobie wędzić jakiś tam Rumun. Wydarzenia kulturalne promujące regionalne tańce, śpiewy, recytację. Szkolenia dla lokalnych liderów, światłych i bezkompromisowych w walce o zachowanie tradycji. Bierzcie sprawy w swoje ręce! Walczcie o swoje. Wyróżniajcie się, bo w tej różnorodności, funkcjonującej w zgodnej koegzystencji tkwi wasza siła! My wam damy na to trochę pieniędzy.


A Łomża już wyprzedziła...

cz, 24 października 2013 08:08

Nie ma nic za darmo. Wszystko, to walka o władzę bez opamiętania. Platformie mogą nie pomóc na dłuższą metę: brak porażki w warszawskim referendum, (bo zwycięstwem trudno nazwać wyniki głosowania) i przemówienia arcybiskupa Michalika. Walka trwa na dobre, jest krwawa, a w jej trakcie nie bierze się jeńców. Zresztą jedyny szpital polowy, jaki by się przydał, to szpital psychiatryczny. Później się tam posadzi rannych przeciwników. Teraz trwa walka.


Gwiezdne wojny

cz, 17 października 2013 08:07

„- Uwalnianie emocji i uczuć pozwala nam zachować zdrowie psychiczne panie Spok.
- Zdrowe uwalnianie bywa niezdrowe dla otoczenia Kapitanie.” Do tej, jakże poważnej w swej wymowie, wymiany spostrzeżeń doszło w roku dwadzieścia tysięcy którymś, gdzieś w połowie sagi o przygodach Star Trek'a i dzielnej załogi kosmicznego statku.
Swoją drogą to niebywałe, jak seriale stają się podręcznikami do wychowania do życia w świecie. Zwłaszcza, w naszym kraju widać tempo postępujących zmian.


Ziemia niczyja

cz, 10 października 2013 08:21

- Wiecie jakie tam były prawdziwki?! Ale, nie poszłam. Cholera wie, może zaczną strzelać? - relacjonuje Monika swój wypad na grzyby.
Wychowany od małego w kulturze jesiennego polowania na borowiki i podgrzybki, zastanawiam się jak bym się zachował ja, w takiej sytuacji. Wyobraźcie sobie, że przed wami stado prawdziwków. Wreszcie znaleźliście. To jest Wasze, przez Was znalezione, i Wy przekażecie współrzędne w testamencie. Będziecie opowiadać o tym miejscu tylko rodzinie i najbliższym znajomym. To znaczy, moglibyście opowiadać, gdyby ktoś mógł z tego skorzystać. Nie od dziś wiadomo, że najlepsze jest tam gdzie nie można sięgnąć. Tym razem, był to pas ziemi niczyjej na granicy Polsko – Białoruskiej.


Zapomniany kontynent

cz, 03 października 2013 08:02

Są rzeczy ważne i nieważne. Pomiędzy nimi są te ważne trochę mniej i te trochę bardziej nieważne. Waga zmienia się w zależności od wieku i zwyczajów. Od czasów, w których żyjemy, chyba najbardziej. To wyjątkowa waga, bo szale wcale się nie przechylają. One po prostu się zmieniają.


« · «« · 1 · 2 · 3 · 4 · 5 · 6 · 7 · 8 · 9 · 10 · »» · »
 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0